
Dzisiaj mamy 11 listopada i mam nadzieję, że po grafice specjalnie przygotowanej z tej okazji już wiecie moi mili o czym będzie mowa. Albo nawijany makaron jak ktoś woli, ale obiecuję, że nie będzie lania wody.
Między innymi za sprawą tego pulchnego i wąsatego jegomościa 11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość w wyniku szczęśliwego splotu zdarzeń ale i działań zwykłych ludzi.
123 lata waflowania się, że nieee bo to przecież to nie można tak po polsku, po niemiecku albo rosyjsku musisz.
A teraz możemy po polsku. W Polsce.
Dlatego moi mili, nieważne czy idziecie na marsz czy jedynym waszym marszem dzisiaj będzie kurs z kanapy do lodówki po kolejnego wyśmienitego eklerka, celebrujmy każdy na swój sposób dzisiaj święto nas wszystkich, bo mimo, że czasem się nie zgadzamy, wręcz kłócimy czy naparzamy jak by jutra miało nie być to Polska jest jedna i miejsca znajdzie się dla nas wszystkich, bez względu na gabaryty czy opinię o tym dziwnym białym klocku pod Pałacem Kultury.
Kochajmy nasz kraj bo mimo, iż nie jest idealny to mamy tu naprawdę grubo.
Bywajcie i do zobaczenia!

